Google Ads15 min czytania

ROAS to nie wszystko: jak przejść z ROAS na POAS i sterować kampaniami według zysku

Aktualizacja: 30 września 2026 · Autor: Szymon Sanecznik, SEMownia

Znasz ten raport: ROAS 6,0, kampanie „działają”, budżet rośnie. A na koniec miesiąca księgowa pyta, dlaczego przy rekordowej sprzedaży na koncie jest mniej pieniędzy niż kwartał temu. Błąd w Excelu? Raczej nie. Tak wygląda sterowanie sklepem według metryki, która nie widzi marży, i spotykam to w audytach częściej, niż właściciele sklepów chcieliby przyznać, bo przy marży 30% kampania wychodzi na zero dopiero przy ROAS 3,33, a przy marży 20% potrzeba już ROAS 5,0.

W tym artykule pokazuję, jak przejść z ROAS na POAS krok po kroku: jak policzyć próg rentowności dla Twojego sklepu, które koszty wliczyć, jak ustawić bidowanie pod zysk w Google Ads i Meta w 2026 roku i jak sprawdzić, czy zysk z raportu jest prawdziwy. Po drodze znajdziesz kalkulator, do którego możesz wpisać własne liczby.

ROAS a POAS: czym się różnią

ROAS (Return on Ad Spend) to przychód z reklam podzielony przez koszt reklam. POAS (Profit on Ad Spend) to zysk przed kosztem reklamy podzielony przez ten sam koszt. Mianownik jest identyczny. Różni się licznik: ROAS liczy pieniądze, które wpłynęły do kasy, POAS pieniądze, które w niej zostały po odjęciu kosztów zmiennych.

Do czego więc nadaje się każda z nich? ROAS dobrze pokazuje, czy reklamy sprzedają. POAS pokazuje, czy ta sprzedaż się opłaca.

Metryka Wzór Próg rentowności Odpowiada na pytanie
ROAS przychód z reklam / koszt reklam 1 / marża kontrybucyjna Ile sprzedaży przynosi złotówka reklamy?
POAS zysk przed reklamą / koszt reklam 1,0 Ile zysku przynosi złotówka reklamy?
MER cały przychód / cały koszt marketingu zależy od struktury kosztów Czy marketing jako całość się spina?
iROAS przychód przyrostowy / koszt reklam 1 / marża kontrybucyjna Ile sprzedaży nie byłoby bez reklamy?

Zastrzeżenie: POAS® jest zastrzeżonym znakiem towarowym firmy ProfitMetrics. Używam tej nazwy opisowo, jako nazwy metryki zysku z reklam, niezależnie od narzędzia.

Jaki ROAS jest dobry? Zależy wyłącznie od marży

Dobry ROAS to taki, który jest wyższy od Twojego break-even ROAS. Break-even ROAS liczysz jako 1 podzielone przez marżę kontrybucyjną, czyli udział przychodu, który zostaje po kosztach towaru, dostawy, płatności i prowizji. Jednego „dobrego ROAS” dla całego rynku nie ma.

Marża kontrybucyjna Break-even ROAS ROAS 4,0 oznacza
60% 1,67 zysk
50% 2,00 zysk
40% 2,50 zysk
30% 3,33 niewielki zysk
20% 5,00 stratę
10% 10,00 dużą stratę

Dlatego benchmarki ROAS z raportów branżowych traktuję jako tło. Celem nie są nigdy. Mediana ROAS dla Search w badaniu Focus Digital (ponad 5 000 kont, marzec 2025 – kwiecień 2026) wynosi 5,17, co dla sklepu z marżą 50% jest bardzo dobrym wynikiem, a dla sklepu z elektroniką z marżą 12% oznacza kampanię, która po cichu traci pieniądze przy każdym kolejnym zamówieniu.

Wpisz swoje liczby, żeby zobaczyć próg dla własnego sklepu:

Kalkulator

Policz swój próg rentowności

Wpisz dane z jednej kampanii albo z całego konta za ten sam okres. Obliczenia działają w przeglądarce, nic nie jest nigdzie wysyłane.

Marża kontrybucyjna = przychód netto minus koszt towaru, dostawy, płatności, pakowania i prowizji, jako % przychodu. Nie odejmuj kosztu reklamy — on jest w mianowniku.

ROAS
–
Break-even ROAS
–
POAS
–
Zysk po reklamie
–

Ten sam ROAS, inny zysk: przykład liczbowy

Dwa sklepy wydają po 200 zł na reklamę i obaj osiągają 1 000 zł przychodu, czyli ROAS 5,0. Pierwszy sprzedaje elektronikę z marżą kontrybucyjną 5%: zostaje mu 50 zł, POAS wynosi 0,25, a po odjęciu reklamy jest 150 zł na minusie, natomiast drugi sprzedaje kosmetyki własnej marki z marżą 80%: zostaje 800 zł, POAS 4,0, zysk po reklamie 600 zł. Identyczny ROAS. Wynik różny o 750 zł.

A jeśli porównujesz kampanie w jednym sklepie? Problem jest dokładnie ten sam:

Wskaźnik Kampania A Kampania B
Koszt reklamy 10 000 zł 10 000 zł
Przychód 50 000 zł 40 000 zł
Koszty zmienne (towar, dostawa, płatności) 35 000 zł 20 000 zł
ROAS 5,0 4,0
POAS 1,5 2,0
Zysk po reklamie 5 000 zł 10 000 zł

Kampania B ma niższy ROAS, ale zarabia dwa razy więcej. Kto przesuwa budżet według ROAS, ten przesuwa go do kampanii A i obniża zysk sklepu, a raport w tym samym czasie pokazuje mu poprawę, więc nikt w zespole nie ma powodu, żeby tę decyzję zakwestionować.

Sześć powodów, dla których ROAS psuje rentowność

1. Licznik ROAS nie widzi kosztów zmiennych

Koszt towaru, rabaty, dostawa, opłaty za płatności, pakowanie i prowizje marketplace obniżają zysk, ale nie zmieniają przychodu. ROAS pozostaje taki sam, nawet gdy sklep dopłaca do każdego zamówienia. Prowizje marketplace potrafią zjeść kilkanaście procent wartości sprzedaży, zależnie od platformy i kategorii.

2. Jeden cel ROAS miesza produkty o różnych marżach

Smart Bidding z celem ROAS dąży do średniej wartości w obrębie kampanii. Dla algorytmu 1 000 zł przychodu ze słuchawek z marżą 8% jest tyle samo warte co 1 000 zł z akcesoriów z marżą 45%. Dochodzi do tego zjawisko „kliknął jedno, kupił drugie”: w teście opisanym przez agencję SavvyRevenue 55% osób, które kliknęły reklamę konkretnego produktu, kupiło coś innego, a 30% produkt z innej kategorii. Marża transakcji rzadko jest więc marżą produktu z reklamy.

3. Kampanie brandowe zawyżają wynik konta

Frazy z nazwą Twojej marki mają bardzo wysoki ROAS, bo przechwytują ludzi, którzy i tak Cię szukali. Wliczone do średniej maskują słabe kampanie pozyskujące nowych klientów, i to jest pierwsza rzecz, którą rozdzielam w każdym audycie, zanim w ogóle zacznę rozmawiać z klientem o celach i budżecie. Więcej o tym, kiedy płacić za własną markę, piszę w artykule o kanibalizacji ruchu brandowego.

4. Uśrednianie typów kampanii ukrywa, co zarabia

Według Focus Digital mediana ROAS w 2026 roku wynosi 5,17 dla Search, 3,12 dla Performance Max, 2,88 dla Shopping i 0,12 dla Display. Konto z ROAS 4,0 może więc składać się z bardzo zyskownego Search i Performance Max, który sprzedaje głównie produkty niskomarżowe. Średnia tego nie pokaże.

5. Zwroty obniżają zysk, ale nie koszt reklamy

W Europie zwracanych jest ok. 18–22% zamówień internetowych, a w Niemczech 30–35% (benchmark EightX, 2025–2026). Zwrot zmniejsza przychód i zysk. Pieniądze wydane na reklamę już przepadły. POAS liczony bez zwrotów jest zawsze za wysoki, najbardziej w modzie i obuwiu.

6. Od sierpnia 2026 zbyt niski cel kosztuje więcej

Od 17 sierpnia 2026 Google zmienił działanie strategii z celem (tCPA, tROAS) w kampaniach ograniczonych budżetem. Kampanie, które dotąd przebijały cel, teraz dążą do wartości, którą wpisałeś. Jeśli cel ROAS był ustawiony „na zapas”, poniżej progu rentowności, system zacznie wydawać budżet aż do tego poziomu. Po tej zmianie cel musi wynikać z break-even ROAS. Przyzwyczajenie przestało być bezpieczne.

Co wchodzi do zysku w POAS, a co nie

Ze wzorem rzadko jest kłopot. Najczęstszy błąd przy POAS to różne definicje zysku w różnych raportach, więc ustal jedną i trzymaj się jej wszędzie. Ja pracuję na marży kontrybucyjnej przed reklamą, bo pokazuje, ile każda sprzedaż dokłada do firmy.

Pozycja W POAS? Uwagi
Przychód netto po rabatach i zwrotach Tak bez VAT
Koszt towaru (COGS) Tak, odejmujesz koszt zakupu lub produkcji
Dostawa i fulfillment Tak, odejmujesz również darmowa dostawa, za którą płaci sklep
Opłaty za płatności Tak, odejmujesz zwykle 1–3% wartości zamówienia
Prowizje marketplace, pakowanie Tak, odejmujesz jeśli dotyczą danej sprzedaży
Koszt reklamy Nie jest w mianowniku — nie odejmuj go drugi raz
Koszty stałe, wynagrodzenia, amortyzacja Nie należą do oceny całej firmy, nie kampanii

Inkrementalność: brakujące ogniwo między ROAS a POAS

Łańcuch białych ogniw, w którym brakujące ogniwo zastępuje jedno czerwone

Atrybucja mówi, któremu kanałowi przypisać sprzedaż. Inkrementalność mówi, czy ta sprzedaż w ogóle by się wydarzyła bez reklamy. POAS liczony na atrybucji odpowiada tylko na pierwsze pytanie. Czy kampania z POAS 2,0 może nie przynosić prawie żadnej dodatkowej sprzedaży? Może, jeśli zbiera klientów, którzy i tak by kupili.

W 2026 roku testy przyrostowe przestały być narzędziem tylko dla największych reklamodawców:

  • Google Ads Conversion Lift po przejściu na metodę bayesowską pozwala zrobić test już od ok. 5 000 USD wydatków. Wynik podaje jako prawdopodobieństwo (np. „80% szans, że kampania realnie zwiększa sprzedaż”) zamiast odpowiedzi zero-jedynkowej. To nadal wymaga interpretacji, bo model korzysta z danych historycznych Google.
  • Meta od 2025 roku ma ustawienie incremental attribution, które optymalizuje i raportuje tylko konwersje przyrostowe. W teście Seer Interactive na 1,05 mln USD budżetu Meta uznała za przyrostowe średnio 87% konwersji, a analiza w GA4 tylko 67%. Platformy oceniają się hojnie.
  • Test geo-holdout działa w każdym kanale: wybierasz porównywalne regiony, w części z nich wyłączasz reklamy na kilka tygodni i porównujesz sprzedaż z regionami, gdzie kampanie działają, a różnicę korygujesz o sezonowość.

Skala rozjazdu między atrybucją a rzeczywistością bywa duża w obie strony. TikTok, powołując się na badanie Fospha, podaje, że jego kampanie przyniosły o 788% więcej konwersji, niż pokazywał model last-click; to dane samego dostawcy, ale dobrze ilustrują, że last-click potrafi zarówno zawyżać, jak i zaniżać wynik.

Wystarczy POAS z atrybucji Potrzebny test inkrementalności
kampanie na istniejący popyt (Search non-brand) kampanie prospectingowe i wideo
stabilne konta o przewidywalnym ruchu nowe kanały i duże zmiany budżetu
decyzje operacyjne tydzień do tygodnia kampanie brandowe i remarketing
kampanie z POAS wyraźnie powyżej 1,5 kampanie z POAS blisko progu 1,0

Pomiar przy zgodach: co zmieniło się 15 czerwca 2026

POAS jest tak dobry, jak dane o konwersjach. Od 15 czerwca 2026 przepływ danych reklamowych z GA4 do Google Ads kontroluje wyłącznie parametr zgody ad_storage w Consent Mode. Ustawienie Google Signals już tego nie blokuje. Odpowiada tylko za łączenie danych z zalogowanymi użytkownikami w raportach. Jeśli domyślnie masz ad_storage ustawione na „granted” przed wyrażeniem zgody, to od tej daty dane płyną do Google Ads bez żadnego zabezpieczenia, co oznacza ryzyko prawne, a zgoda domyślna ustawiona zbyt restrykcyjnie da Ci z kolei mniej danych o konwersjach i mniej dokładny POAS.

Consent Mode w trybie advanced wysyła sygnały bez cookies i pozwala Google modelować konwersje osób, które odmówiły zgody. Server-side tracking pomaga odzyskać część konwersji traconych w przeglądarce. W obu przypadkach pamiętaj, że odzyskana konwersja to ta sama sprzedaż. Dodatkowej nie przybywa.

Jak bidować pod zysk w Google Ads i Meta w 2026 roku

Do niedawna POAS był głównie metryką raportową. Dziś platformy pozwalają optymalizować kampanie pod zysk na cztery sposoby, a wybór zależy od tego, jakie dane chcesz i możesz przekazać.

Metoda Jakie dane przekazujesz Gdzie działa Kiedy wybrać
Profit optimization w Google Ads COGS w Merchant Center + konwersje z danymi koszyka Performance Max, Shopping masz rzetelne koszty per produkt i akceptujesz ich przekazanie Google
Product Value Optimization (beta) mnożniki wartości dla produktów, marek, kategorii Performance Max, Shopping nie chcesz ujawniać marż, ale znasz produkty wysoko- i niskomarżowe
Zysk jako wartość konwersji marża zamiast przychodu w tagu (najlepiej server-side) Google Ads, Meta, inne chcesz jednej logiki we wszystkich kanałach
Profit w Conversions API Meta (test) informacja o zysku przy zakupie Meta Ads masz dostęp do testu i działający CAPI

Profit optimization w Google Ads

Google ogłosił optymalizację pod zysk na Google Marketing Live 2024. Wymaga dwóch elementów: atrybutu cost_of_goods_sold w pliku produktowym Merchant Center i wdrożonych konwersji z danymi koszyka (cart data), czyli przekazywania identyfikatorów produktów przy zakupie. Google liczy wtedy zysk brutto jako przychód minus COGS (koszt własny sprzedanego towaru) i może optymalizować Performance Max i Shopping pod ten zysk, a według danych Google cytowanych przez Wolfgang Digital reklamodawcy korzystający z tej opcji uzyskali średnio 15% wyższy zysk z kampanii niż przy bidowaniu pod przychód.

Gdzie jest haczyk? Z obserwacji smec wynika, że gotowych jest ok. 5% reklamodawców, bo większość nie przekazuje COGS. Pamiętaj też, że Google odejmuje tylko koszt towaru. Dostawa i płatności zostają po Twojej stronie.

Product Value Optimization

Ogłoszona na Google Marketing Live 20 maja 2026, dostępna na kontach od połowy września 2026 w wersji beta. Zamiast marż przypisujesz mnożniki: np. produkty własnej marki ×1,4, elektronika z niską marżą ×0,7. Smart Bidding traktuje wtedy sprzedaż tych produktów jako bardziej lub mniej wartościową. To dobry krok pośredni dla sklepów, które nie chcą przekazywać danych finansowych.

Zysk jako wartość konwersji

Najbardziej uniwersalna metoda: zamiast przychodu wysyłasz do platform zysk z zamówienia, wyliczony po stronie serwera na podstawie tabeli marż. Wtedy zwykły cel ROAS w panelu staje się faktycznie celem POAS. Wymaga porządnej warstwy danych (server-side GTM lub integracja z systemem sklepu) i zmiany sposobu raportowania, bo wartości w panelu przestają oznaczać przychód. Reguły wartości konwersji w Google Ads tej metody nie zastąpią: pozwalają korygować wartość tylko według lokalizacji, urządzenia i listy odbiorców, a produktu nie biorą pod uwagę.

Meta

Od czerwca 2025 Meta testuje optymalizację ROAS opartą na zysku: przekazujesz informację o marży przez Conversions API, a system szuka zakupów o wyższej wartości dla firmy, nie tylko o wyższej kwocie. Dopóki test nie jest dostępny na Twoim koncie, możesz osiągnąć podobny efekt, wysyłając zysk jako wartość zakupu. Ta sama logika przydaje się przy dosprzedaży w Meta Ads klientom, którzy pierwszy raz kupili z Google: liczy się marża z drugiego zamówienia, nie sam ROAS.

Jak przejść z ROAS na POAS krok po kroku

Przejście na POAS to projekt danych. Jednym przełącznikiem w panelu tego nie załatwisz. U mnie sprawdza się poniższa kolejność, bo ogranicza ryzyko i pozwala zachować ciągłość decyzji.

  1. Zbierz marże i koszty per produkt. Koszt zakupu lub produkcji, dostawa, płatności, średnie rabaty i zwroty w danej kategorii. Bez tego każda dalsza analiza będzie przybliżeniem.
  2. Sprawdź dane zakupowe w GA4 i GTM. Zdarzenie purchase musi zawierać identyfikatory produktów zgodne z Merchant Center, wartość i koszt dostawy. Zwroty rejestruj osobno.
  3. Zbuduj raport zysku. Połącz dane transakcyjne z tabelą marż i kosztami reklam, tak żeby każda sprzedaż miała przypisany zysk.
  4. Podziel konto. Brand i non-brand, kategorie produktowe, typy kampanii. Uśredniony POAS prowadzi do tych samych błędów co uśredniony ROAS.
  5. Ustal progi. Break-even ROAS i docelowy POAS dla każdej kategorii. Dla kampanii pozyskujących nowych klientów możesz świadomie przyjąć niższy próg, jeśli znasz ich wartość w czasie.
  6. Wybierz metodę bidowania pod zysk z tabeli powyżej i wdrażaj ją etapami, zaczynając od jednej kampanii.
  7. Uzupełnij obraz o LTV:CAC i czas zwrotu CAC. Punktem odniesienia bywa LTV:CAC co najmniej 3:1 i zwrot kosztu pozyskania w 3–6 miesięcy, ale próg zależy od modelu biznesowego.

Uwaga przy wdrożeniu: po zmianie celu z przychodu na zysk system uczy się od nowa. W pierwszych tygodniach wolumen sprzedaży zwykle spada, bo algorytm rezygnuje z niskomarżowych zamówień, i właśnie wtedy najczęściej słyszę od zarządu pytanie, czy nie lepiej wrócić do starych ustawień sprzed zmiany. Zaplanuj ten okres z góry. Oceniaj zysk po reklamie, liczba transakcji jest tu mylącym sygnałem.

Checklista wdrożenia POAS:

  • Marże i koszty per produkt w jednym źródle prawdy
  • Zdarzenia zakupowe w GA4 zweryfikowane, identyfikatory zgodne z feedem
  • Zwroty uwzględnione w przychodzie netto
  • Koszty reklam importowane do raportu zysku
  • Rozdzielone kampanie brand i non-brand
  • Progi break-even ustalone per kategoria
  • Consent Mode skonfigurowany, ad_storage domyślnie „denied”
  • Raport zysku dostępny co tydzień lub co miesiąc (decyzje budżetowe na pełnych okresach, po uwzględnieniu zwrotów)
  • Plan testu inkrementalności dla największych kampanii

Który wskaźnik do której decyzji

KPI Do jakiej decyzji
POAS podział budżetu między kampaniami i kanałami
ROAS szybka kontrola operacyjna, gdy marże w kampanii są podobne
MER kontrola całego kosztu marketingu względem przychodu
iROAS decyzja, czy kampania realnie zwiększa sprzedaż
TACoS udział kosztu reklamy w całej sprzedaży, trend w czasie
LTV:CAC decyzja o skalowaniu pozyskiwania nowych klientów

Kiedy POAS nie jest dobrym celem

Jako metryka decyzyjna POAS wygrywa z ROAS. Czy zawsze jest też dobrym celem dla algorytmu? Nie zawsze. Nie ustawiałbym bidowania pod zysk, gdy:

  • marże w katalogu są prawie równe, bo wtedy POAS i ROAS dają te same decyzje, a wdrożenie kosztuje czas;
  • sklep prowadzi częste, głębokie promocje, przez co zysk z pojedynczej transakcji skacze, a algorytm dostaje niestabilny sygnał;
  • wolumen jest mały: przy kilkudziesięciu konwersjach miesięcznie system nie ma z czego się uczyć, lepiej zacząć od raportu zysku;
  • celem jest pozyskanie klienta na lata. Pierwsze zamówienie w subskrypcji czy suplementach bywa na granicy zysku, a zarabia się na kolejnych. Tu lepiej sprawdza się LTV:CAC.

W takich sytuacjach i tak liczę POAS w raporcie. Zmieniam tylko to, co dostaje algorytm, czyli zostawiam go na przychodzie lub LTV.

Trzy projekty, w których zysk przyszedł z innej strony

Poniższe wyniki pochodzą z projektów SEMowni. Żaden z nich nie był projektem „przejścia na POAS”. Pokazują jednak, że zysk rośnie wtedy, gdy przestajesz patrzeć tylko na przychód i zaczynasz pracować na danych, marży i ścieżce klienta.

Marka suplementów: remarketing ponownego zakupu. Kampanie pozyskiwały nowych klientów, ale nie wykorzystywały bazy. Zbudowałem remarketing dopasowany do cyklu suplementacji. Wynik: +34% ponownych zakupów, +61% przychodu, ROAS 7,2. Wniosek: w modelu powtarzalnych zakupów wynik trzeba oceniać w cyklu życia klienta. Pierwsza transakcja mówi niewiele.

Firma meblarska: ścieżka zakupowa. Duży ruch, niska konwersja, dużo porzuconych koszyków. Uporządkowaliśmy proces zamówienia. Wynik: +58% konwersji, −23% porzuceń, +37% przychodu przy tym samym budżecie. Wniosek: czasem najtańszą drogą do wyższego POAS jest zmiana strony, a kampanie mogą zostać bez zmian.

Sklep dla dzieci: dane produktowe. Feed był słabo opisany i nie segmentował produktów. Po optymalizacji feedu i podziale produktów: +29% CTR, +44% ROAS, +51% przychodu. Wniosek: segmentacja produktów to pierwszy krok do sterowania budżetem według marży.

Najczęstsze błędy przy liczeniu POAS

  • Podwójne odejmowanie kosztu reklamy. Koszt reklamy jest w mianowniku. Nie odejmuj go jeszcze raz w liczniku.
  • Różne definicje zysku w różnych raportach. Wybierz jedną (np. marżę kontrybucyjną przed reklamą) i stosuj ją wszędzie.
  • Pomijanie zwrotów i rabatów. Licz przychód netto po zwrotach i rabatach.
  • Zbyt szybka zmiana celu. Wprowadzaj bidowanie pod zysk etapami i patrz na zysk zamiast na liczbę zamówień.
  • Traktowanie odzyskanych konwersji jak nowej sprzedaży. Modelowanie i server-side tracking odzyskują dane. Sprzedaży nie tworzą.
  • Brak podziału brand i non-brand. Frazy markowe zawyżą każdy wskaźnik.
  • Cel ROAS ustawiony poniżej progu. Po zmianie z sierpnia 2026 system będzie do niego dążył.
  • Benchmark jako cel. Dwa raporty branżowe potrafią różnić się o kilkadziesiąt procent dla tego samego kanału. Twoim celem jest Twój próg rentowności.

Na koniec: o czym ma decydować który wskaźnik

ROAS zostaje przydatną metryką operacyjną. O budżecie decydować jednak nie powinien. Nie widzi marży, kosztów zmiennych ani zwrotów, a POAS to wszystko widzi, natomiast inkrementalność dopowiada, ile z tego zysku naprawdę zawdzięczasz reklamie. W 2026 roku platformy dają już narzędzia, żeby bidować pod zysk, ale każde z nich działa tylko na porządnych danych: marżach per produkt, zweryfikowanym trackingu i jednej, spójnej definicji zysku.

Nie pytaj, ile sprzedają reklamy. Pytaj, ile na nich zarabiasz.

Dokumentacja i dane

Co zrobić dalej

Sprawdźmy, Które Kampanie Naprawdę Zarabiają

Jeśli nie wiesz, jaki jest próg rentowności Twoich kampanii albo czy raport pokazuje zysk, zacznijmy od rozmowy. W 30 minut przejdziemy przez Twoje konto i pomiar i powiem Ci, od czego zacząć przejście na POAS. Bez zobowiązań.

Umów bezpłatną konsultację

O autorze

Szymon Sanecznik — założyciel SEMowni. Od 2011 roku pracuję w performance marketingu, fach szlifowałem w najlepszych polskich agencjach SEO/SEM. Prowadziłem kampanie Google Ads o łącznym budżecie ponad 80 mln zł. Pomagam sklepom i firmom uporządkować marketing tak, żeby decyzje budżetowe wynikały z zysku, a nie z przyzwyczajeń.